poniedziałek, 25 października 2021

20 - Oddychaj

 

Rozdział 20

Oddychaj 

 

 

Wbiegłam po schodach i nie zawracałam sobie głowy wkładaniem klucza, ponieważ wiedziałam, że Chace był już w moim mieszkaniu.

Otworzyłam drzwi na oścież, zobaczyłam go w kuchni, z odchyloną głową, pociągającego długi łyk piwa z butelki, kiedy jego oczy przesunęły się na mnie wokół butelki, opuścił brodę, a ja krzyknęłam - „To dziewczynka!”

Upuścił butelkę i zapytał - „Co?”

Zatrzasnęłam drzwi, podbiegłam do niego i rzuciłam się w jego ramiona z taką siłą, że zakołysał się na nogach.

„To dziewczynka. Dziewczynka! Lexie i Ty mają małą dziewczynkę. Ma na imię Ella Alexi!” - krzyczałam, podskakując i zabierając go ze sobą, ponieważ moje ramiona były wokół niego, a jedno z jego wokół mnie.

Uśmiechnął się do mnie i wymamrotał - „Dobre wieści, kochanie”.

„Najlepsze!” - wykrzyknęłam, gdy przestałam skakać - „Dziesięć palców u rąk. Dziesięć palców u nóżek. Krys mówi, że ma czarne włoski na głowie, już pełne loków. Założę się, że jest cudowna”.

„Założę się” - Chace ciągle mamrotał przez swój uśmiech.

Potrząsnęłam nim w ramionach i powiedziałam - „Nie mogę się doczekać, kiedy ją zobaczę”.

Chace wciąż się uśmiechał i mruczał, kiedy odpowiedział - „O to też się założę”.

„Krys mówi, że z tej okazji tequila za pół ceny” - poinformowałam go.

„Tylko Krystal świętowałaby narodziny dziecka za pomocą tequili za pół ceny” - zauważył Chace, a ja uśmiechnęłam się mu w twarz, ponieważ to było szalone, zabawne i prawdziwe.

„Możemy iść?” - zapytałam.

„Napić się tequili?” - zapytał Chace.

„Tak”

„Pijesz tequilę?”

„Nie”

„Piłaś kiedykolwiek?”

„Um… może dwa razy na studiach, ale od tamtej pory nie” - powiedziałam mu.

„W takim razie… tak. Absolutnie”.

Poczułam, jak moje brwi ściągają się na jego dziwną, stanowczą odpowiedź.

„Absolutnie?”

„Mała, ty szczęśliwa i pijana, twoje mieszkanie kilka przecznic od Bubba’s i twoje łóżko dziesięć kroków od drzwi, odpowiedź na to brzmi tak… absolutnie”.

Poczułam, jak ściskają mi się szczęśliwe części i zwalczyłam sugestię, że Chace, który płacił, bo mi nie pozwolił, powinien iść do bankomatu przed naszym wyjściem.

Zamiast tego wstałam na palcach, dotknęłam ustami jego ust i odeszłam, pytając - „Najpierw kolacja?”

„Tak” - odpowiedział Chace - „Co mamy?”

Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam paczkę mielonej wołowiny, odpowiadając - „Tacos z paczki”.

„Może być” - mruknął.

Zabrałam się do pracy, a Chace przyniósł mi kieliszek wina. Potem kontynuowałam pracę, podczas gdy Chace siedział przy moim blacie, popijałam wino i powiedziałam mu moje inne dobre wieści.

„Zadzwonili z Rady Biblioteki. W przyszłym tygodniu mam z nimi spotkanie. Rada Miejska przeznaczyła więcej funduszy na bibliotekę i powiedzieli mi, że kiedy je dostaniemy, kupimy nowe komputery i dadzą mi dziesięcioprocentową korektę wynagrodzenia”.

„Nie na równi z tym, że Lexie i Ty mają zdrową córeczkę, ale wciąż dobre wieści, Słonko” - skomentował Chace, spojrzałam na niego i posłałam mu szeroki uśmiech, ponieważ on również się do mnie uśmiechał, po czym zwróciłam moją uwagę z powrotem na mięso do tacos.

„Faye” - zawołał, gdy mięso się zarumieniło, a ja dodałam wodę i przyprawy.

Spojrzałam na niego - „Tak?”

„Przykręć to” - rozkazał, a ja przycisnęłam ucho do ramienia.

„Co?”

„Chodź tutaj” - ciągle rozkazywał, a ja wyprostowałam głowę.

„Jest blisko. Muszę tylko pokroić sałatę i pomidora” - powiedziałam.

„Za minutę, wyłącz, mamy problem”.

O Jezu.

Nie podobało mi się to.

Od jakiegoś czasu nie mieliśmy problemu.

To była sobota, trzy tygodnie i trochę, odkąd poznaliśmy Becky.

Miah i Becky wrócili do Wyoming i, jak wynikało z codziennych doniesień, osiedlali się, dobrze sobie radzili, spotykali się z lokalnym psychologiem i nawiązywali więź z dziadkami, a także z ciotkami, wujkami i kuzynami. Mieszkali z rodzicami mamy, a rodzice taty codziennie ich odwiedzali. Właściwie to co wieczór jedli razem kolację.

Oznaczało to, że dzieci były cały czas otoczone przez ludzi, którzy je kochali i okazywali to.

Dobre rzeczy.

Miah wciąż czytał i to dużo, a wiedziałam o tym, ponieważ dzwonił co najmniej raz w tygodniu, żeby powiedzieć mi, co czyta, co o tym myśli, co planuje przeczytać dalej i zapytać mnie, co powinien dodać do swojej listy do przeczytania. Wciąż też grał w swoje gry wideo, a wiedziałam o tym, bo dzwonił do Chace’a przynajmniej raz w tygodniu, aby porozmawiać z nim o grach, jego wynikach i innych sprawach między mężczyznami.

Na początku dziwnie było przyzwyczajać się do komunikatywnego Miah.

Ale odkąd wyciągnął korek, tama puściła i było wiele do zalania. To było tak, jakby nigdy nie było czasu, kiedy by nie mówił. Mógł gadać przez pół godziny bez przerwy, a jeśli naprawdę był czymś podekscytowany, to nawet dłużej.

Wydawał się być naprawdę podekscytowany wieloma rzeczami i to regularnie.

Świetne rzeczy.

Tęskniłam za nim. Mama i tata tęsknili za nim. Chace za nim tęsknił. Ale było jasne, że kwitnie. Pomogło nam to poradzić sobie z tęsknotą za nim.

W każdym razie wszyscy planowaliśmy wziąć tygodniowy urlop, aby pojechać tam i spędzić z nimi trochę czasu. To był mój pomysł i nie byłam pewna, jak Chace poczuje się z tym, że nasze pierwsze wspólne wakacje spędzimy z rodzicami, dwójką dzieci i czterema osobami, których nie znamy zbyt dobrze.

Chace uznał, że to świetny pomysł z jednym zastrzeżeniem: „Jak dostajemy pokój w hotelu, mała, to w hotelu, w którym nie mieszkają twoi rodzice”.

Najwyraźniej podczas naszych wakacji byłyby inne zajęcia.

Seks w pokoju hotelowym z Chace’m. Kolejna nowość.

Kolejne coś, czego warto wyglądać.

Więcej dobrego, co się wydarzyło, było to, że Mary Eglund uciekła z podwiniętym ogonem, rezygnując z Rady Miejskiej po tym, jak zbrodnicze działania jej siostry stały się publicznie znane i, już wcześniej nie lubiana, teraz była znieważana. To dlatego, że ona, jako jedna z niewielu osób, które miały kontakt z Enid Eglund, nie dostrzegła szaleństwa swojej siostry i nie zrobiła czegoś z tym, albo nie odkryła, że jej siostra maltretowała dwójkę dzieci, których matkę zamordowała. Ale zamiast tego spędzała czas na irytowaniu ludzi i mówieniu im, jak mają żyć, podczas gdy powinna była zajmować się rodzinnymi interesami.

Plotka głosiła, że jej dom został wystawiony na sprzedaż.

Nie byłaby to wielka strata dla społeczności.

Z drugiej strony, jej siostra cieszyła się zamkniętym pobytem w szpitalu dla obłąkanych gdzieś w Wyoming. Nie podobało mi się to, Chace’owi też nie. Czułam, że to, co zrobiła tym dzieciom, zasługuje na gorszą karę.

Ale nie można było zaprzeczyć, że była poważnie, cholernie obłąkana. Została uznana za niezdolną do stanięcia przed sądem i prawie nadawała się do niczego poza mnóstwem leków i uwięzieniem wśród grupy innych ludzi, którzy byli tak samo zwariowani jak ona.

Nie podobało mi się to, ale nie rozwodziłam się nad tym. Była zamknięta, może nie tak, jak bym wolała, ale nadal była zamknięta i nie stanowiła już zagrożenia dla nikogo.

Więc tak było.

Dalej od nieco złego było kolejne dobre.

Valerie była na weekend z wizytą i z wyjątkiem kilku razy, kiedy była zdenerwowana i niespokojna, kiedy po raz pierwszy spotkała moich rodziców, kiedy przyszli do Chace’a na kolację, to był naprawdę dobry weekend.

Lubiłam ją. Była urocza i zabawna, a ponieważ Chace był teraz przy niej znacznie bardziej zrelaksowany, wizyta przebiegła pomyślnie. Poza tym, że przyniosła mi parę kolczyków, pereł otoczonych diamentami, a ich koszt był tak oczywisty, że trochę mnie to zdenerwowało, ale Chace kazał mi się z tym pogodzić i, nie mając innego wyboru, to zrobiłam. Nosiłam je przez cały weekend, mimo że były o wiele bardziej wytworne niż moje stroje, ale wydawała się zachwycona, że to zrobiłam, więc było warte modowego faux pas.

Trane nie został zaproszony, ani się nie pokazał. Valerie nie wspomniała o nim. Chace i ja też nie. Wyczuwałam w Valerie ukryty smutek, że tak właśnie jest, ale widziałam też jej determinację, by cieszyć się Chace’m, jak mogła go mieć, więc zrobiłam, co mogłam, aby to ułatwić.

Poczułam, że coś pięknego we mnie wsiąka, ponieważ widziałam, że Chace jest szczęśliwy, bardziej zrelaksowany, jest częścią mojej rodziny i czułam, że bardzo jej się to podoba. Więc chociaż był smutek, był też spokój.

Życie było dobre. Wszystko wróciło do normy. Żadnych dramatów. Brak „ciemności”. Nic poza pracą, jedzeniem, rodziną, seksem, telewizją, książkami… życiem.

Nie chciałam problemów. Mieliśmy ich wystarczająco.

Cieszyłam się dobrym. Naprawdę cholernie bardzo.

Więc nie chciałam złego.

Ale mimo to przykręciłam ogień pod mięsem i przysunęłam się do Chace’a, chociaż zrobiłam to na ołowianych nogach. Rozłożył nogi, kiedy się zbliżyłam i wzięłam to za sygnał, żeby wejść między nie. Kiedy to zrobiłam, położyłam dłonie na jego udach, a on uniósł jedną rękę, by przerzucić moje włosy przez ramię, podczas gdy palce jego drugiej dłoni zacisnęły się wokół mojej talii. Po tym, jak odsunął moje włosy, owinął palcami bok mojej szyi, jego kciuk przesunął się po mojej szczęce.

„Czy to Miah?” - wyszeptałam - „Słyszałeś coś?”

„Nie” - odszepnął Chace, jego oczy przesunęły się po mojej twarzy w sposób, którego nie mogłam do końca odczytać. To nie było złe. Ale nie byłam pewna, czy było dobre, bo było tak intensywne.

„Becky?” - ciągnęłam cicho.

„Nie” - odpowiedział natychmiast i również cicho.

Wzięłam oddech, a potem ostrożnie wyrzuciłam - „Czy coś się stało ze sprawą Misty, czy, umm… cokolwiek wokół tego?”

„Nie” - powtórzył, a jego dłoń opuściła moją szyję, by opaść na moją na jego udzie i owinąć się wokół niej.

„Chace…”

Opuścił głowę i zobaczył, jak kciuk przesuwa się po moich palcach, gdy mruknął - „Nagie, mała”.

Moja głowa drgnęła na jego dziwne słowo.

„Słucham?”

Jego oczy zwróciły się do mnie i powtórzył - „Nagie”.

Poczułam, że moje brwi się zsuwają i zapytałam - „Nagie?”

Trzymał mój wzrok, nawet gdy się poruszał, jego druga ręka opuściła moje biodro, by wepchnąć się do kieszeni jego dżinsów, a potem trzymał moją dłoń, gdy drugą rękę przesunął do niej.

Moje oczy przechyliły się, gdy przestałam oddychać, gdy zobaczyłam prosty, ale oszałamiający diament wsuwany na palec serdeczny lewej dłoni.

„Nagie” - wyszeptał, a ja wciągnęłam oddech, gdy wpatrywałam się w diament znajdujący się teraz u podstawy mojego palca - „Jak za mnie wyjdziesz, dodam obrączkę i je przykryją”.

Zamrugałam, gdy zaczęło mnie kłuć w nos, poczułam wilgoć w oczach, ale po mrugnięciu mój wzrok nie oderwał się od pierścionka i ponownie przestałam oddychać.

„Mała” - wyszeptał Chace, jego ręka trzymała moją i ściskając mnie - „Oddychaj”.

Odetchnęłam.

Jego kciuk przesunął się po pierścionku, a jego piękny głęboki głos wrócił do mnie - „Wyjdziesz za mnie, Faye?”

„Tak” - wyszeptałam tak cicho, że to było jak powiew wiatru.

Ale nie spuszczałam oczu z pierścionka Chace’a.

Jego ręka pozostała owinięta wokół mojej, jego kciuk był mocno u podstawy pierścionka, ale jego druga ręka zbliżyła się do boku mojej szyi i wsunęła się we włosy za moim uchem.

„Zbudujesz ze mną dom?” - wyszeptał swoje pytanie.

„Tak”

„Rodzinę?”

„Tak” - powtórzyłam, oddech zaparło mi na samą myśl o tym pięknie.

„Życie?”

Odchyliłam głowę do tyłu, jego piękne niebieskie oczy były we mnie utkwione i wszystko, co do mnie czuł, promieniowało z nich, ogrzewając mnie do głębi duszy w sposób, po jakim wiedziałam, że nigdy, przenigdy nie będzie mi zimno.

Nigdy więcej.

Nigdy w całym moim życiu.

„Tak” - wyszeptałam, gdy łzy popłynęły mi z oczu.

Kiedy to zrobiły, jego ręka wyślizgnęła się z moich włosów, aby objąć szczękę, a jego kciuk przesunął się po moim policzku, aby je złapać.

„Kocham cię, Faye Goodknight” - powiedział cicho, patrząc mi głęboko w oczy.

Zassałam oddech, który dwa razy się urwał, zanim odpowiedziałam - „Ja też cię kocham, Chace Keatonie”.

Kąciki ust uniosły mu się, a oczy zrobiły się bardzo ciepłe.

„Chcę, żebyś się wprowadziła, mała” - mruknął.

„Okej” - zgodziłam się natychmiast.

„W następny weekend” - ciągnął.

„Okej” - zgodziłam się, ponownie natychmiast.

„Zaczynamy teraz budować nasz dom, nasze życie, abyśmy mogli dać je naszym dzieciom po tym, jak obrączka dołączy do twojego diamentu”.

Mój oddech znów się zatrzymał i powtórzyłam - „Okej”.

Jego oczy rozbłysły innym światłem, które tak samo kochałam, gdy zapytał - „Wskoczysz do sieci i powiesz swojemu oddziałowi geeków, że mi się oddałaś?”

„Tak” - wyszeptałam.

„Pocałuj mnie, a ja skończę tacos, byś mogła to zrobić”.

„Okej” - powtórzyłam, ale zostałam tam, gdzie byłam i nie ruszyłam się.

„Mała, pocałuj mnie” - ponaglił Chace, gdy trwało to długo.

„Sekunda, Słonko, zapamiętuję tę chwilę”.

Surowość zalała jego rysy, ale tym razem nie był to ból.

To było piękno.

Wtedy ręka Chace’a wróciła do moich włosów, przyciągnął mnie do siebie i pocałował.

Dziesięć minut później Chace skończył tacos, a ja przez ten czas weszłam do sieci, aby przekazać wiadomość Benji’emu i Serenity.

*****

Krys nie przegapiła mojego pierścionka, kiedy godzinę później weszliśmy do Bubba’s.

Dlatego Chace nie musiał wyciągać pieniędzy. Za każdym razem, gdy próbował zapłacić rachunek, odmawiała, a Chace mógł być apodyktyczny, ale jeśli Krys miała ochotę odmówić, nie miałeś nadziei na wygraną.

Było dużo gwizdów, wrzasków, klaśnięć w ramię dla Chace’a, uścisków dla mnie, gdy Krys i Twyla podzieliły się wiadomością przy barze, a potem mówiły każdemu, kto wszedł. Jeden lub drugi z nich zadzwonił, co oznaczało, że przyszli Tate i Laurie. Potem Deke. Wood i Maggie przybyli nieco później. Deck nie był daleko za nimi. Niedługo potem Sunny i Shambles trafili do baru. Napływ trwał dalej, podobnie jak uściski i klaśnięcia w plecy, a wiadomości rozeszły się tak szybko, że odebrałam telefon od mojego ojca, którego głos był głośny, kiedy powiedział mi, że wkrótce będziemy obchodzić rodzinne święto i postara się zachować tę wiadomość przed Lizą, żeby nie zrobiła nic dramatycznego, żeby ukraść moje wydarzenie.

Chociaż chciałabym sama podzielić się tą nowiną z rodziną, byłam zbyt szczęśliwa, by przejmować się, że ktoś odebrał mi tę szansę i byłam szczęśliwsza, słysząc, że tata jest szczęśliwy.

Bubba włączył stereo i po kilku piosenkach Krys przejęła kontrolę nad podłączonym do niego iPodem. Wyraźnie była w romantycznym nastroju, a Chace był zdecydowanie w romantycznym nastroju, bo chociaż nikt nie tańczył, w chwili, gdy pojawiło się Fade into You Mazzy Star, wyprowadził mnie na otwartą przestrzeń przy oknie, wciągnął do swojego ramiona i zaczęliśmy się kołysać.

Przed Chace’m to by mnie upokorzyło.

W ramionach Chace’a, z jego pierścionkiem na moim palcu, świat zniknął, gdy zatopiłam się w nim.

Krys podążyła z tym nastrojem puszczając Feel Like Makin’ Love Bad Company, Leah Bruce’a Springsteena, kowbojami śpiewającymi Sweet Jane The Velvet Underground, a następnie z powrotem do Bad Company She Brings Me Love.

Przez to wszystko, Chace trzymał mnie mocno w swoich ramionach, ja trzymałam swoje zamknięte wokół niego, nasi przyjaciele byli blisko, część naszego miasta patrzyła, ale nie było nikogo, kto mógłby przeniknąć naszą chwilę. Byliśmy w morzu szczęśliwych ludzi świętujących miłość i narodziny dzieci oraz w mieście, w którym można było po prostu być. Ale dla mnie to był tylko Chace, a dla Chace’a tylko ja.

I przez to w jaki sposób mnie trzymał, wiedziałam, że byłby szczęśliwy, gdyby nigdy nie pozwolił mi odejść, a Chace udowodnił, że może trzymać mnie blisko i tańczyć do rana.

Potem Krys to zagrała. Niezależnie od tego, czy pamiętała, jak jej o tym opowiadałam, czy po prostu tak wyszło. Ella Mae Bowen zaśpiewała Holding Out for a Hero.

A kiedy w to zagrała, zdecydowałam, że nadszedł czas, żeby wiedział.

Więc przycisnęłam się jeszcze mocniej, żebym mogła podnieść usta do jego ucha.

„Tej nocy to nie był Dobie Grey” - wyszeptałam - „To była ta piosenka. To Ella Mae śpiewała mi to, kiedy myślałam, że nie jesteś wszystkim, o czym wiedziałam, że jesteś, i o tym są wszystkie słowa tej piosenki. Dwadzieścia dziewięć lat wyglądałam tego. Potem, pół godziny później, udowodniłeś, że każde z tych słów jest prawdziwe i od tamtej pory w każdej chwili to robiłeś. Rozumiem cię myślącego, że jestem twoim aniołem, ale musisz wiedzieć, że jesteś moim bohaterem. Dwadzieścia dziewięć, kochanie, wytrzymałam to. Dwadzieścia dziewięć lat wyglądałam ciebie”.

Jego twarz, już w mojej szyi, zagłębiła się mocniej. Jego ramiona, już trzymające mnie mocno, przyciągnęły mnie bliżej.

Nic nie powiedział.

Ale kiedy kołysał mnie do Elli Mae, śpiewałam mu do ucha.

I ten moment w tym barze w ramionach Chace’a, kiedy szeptałam mu do ucha jego piosenkę, mówiąc mu, kim był i czym był dla mnie, bez względu na piękno, które leżało przed nami, bez względu na piękno, które stworzyliśmy, wiedziałam, że nigdy żaden nie będzie piękniejszy niż ten dla mnie.

Pod koniec piosenki Chace przypieczętował to piękno, przysuwając swoje usta do moich, a następnie wsuwając język w moje usta, słodko, delikatnie, miękko dając, pozwalając mi dawać.

Wszystko, co było nim.

Wszystko, co było mną.

 


 

10 komentarzy: