środa, 6 października 2021

5 - Lody czekoladowe z masłem orzechowym

 

Rozdział 5

Lody czekoladowe z masłem orzechowym

 

 

Czekałam do popołudnia, kiedy moja wtorkowa wolontariuszka, pani Bagley, przyszła, aby pomagać, zanim poszłam do biura i złapałam mój telefon komórkowy.

Cały ranek spędziłam próbując zdecydować, do kogo zadzwonić. Byłam najbliżej Lexie i znałam ją najdłużej, ale jasno dała do zrozumienia, że chce, żebym spróbowała z Chace’m, więc nie sądziłam, że może być obiektywna. Krystal mogła być obiektywna, ale nie byłam tego pewna. Wydawała się dość twarda, nie wspominając o tym, że często mnie przerażała, chociaż w głębi duszy wiedziałam, że jest dobrą kobietą. Nie znałam reszty ekipy na tyle, by się podzielić.

Zostawała Lauren.

Ale wybór Lauren był nie tyle procesem eliminacji, co jej najlepszym wyborem.

Nie wiedziałam, co to było, ale było w niej coś wyjątkowego. Coś, co sprawiało, że wiedziałaś, że na sercu leży jej twoje dobro. Słuchała. Doradzała rozważnie. Była bardziej dojrzała, doświadczona. Nie chodziło o to, że Lexie i Krystal nie były tym wszystkim, ale były bardziej uparte.

Potrzebowałam kogoś, kto naprawdę wysłucha, a potem doradzi.

Na koniec rozmowy ucieszyłam się, że dobrze wybrałam i zanotowałam to na (miejmy nadzieję) przyszłe sesje doradcze, gdy sprawy (miejmy nadzieję) będą posuwały się naprzód z Chace’m.

Kiedy do niej zadzwoniłam, słyszałam dźwięki baru w tle, ale kiedy zapytałam ją, czy ma czas na pogawędkę, usłyszałam, że znikają, a potem znikają po tym, jak powiedziała „tak”. Więc opowiedziałam jej wszystko co do najdrobniejszego szczegółu, co wydarzyło się między mną a Chace’m. A można było powiedzieć, że zapamiętałam najdrobniejszy szczegół.

Przez to słuchała.

Kiedy skończyłam, zapytałam cicho - „No i?”

„Czy było pytanie, kochanie?” - zapytała cicho z powrotem.

„Tak” - powiedziałam jej - „Czy powinnam zjeść pizzę z Chace’m?”

W jej głosie było trochę humoru, kiedy odpowiedziała - „Myślałam, że to nie był wybór”.

„Nie był wtedy” - odpowiedziałam - „Kiedy był przyciśnięty do mnie po tym, jak mnie pocałował i był cały… nie wiem… intensywny, jurny i męski, i mówiący miłe rzeczy po rzeczach miłych … cóż… intensywnych, jurnych i męskich, co sprawiło, że brzmiał jakby on naprawdę, naprawdę tak myślał. Jednocześnie zachowywał się jak samiec alfa, który właśnie pokonał resztę samców alfa na świecie w walce wręcz, a potem wspiął się na górę ich zwłok i walił się w pierś i chrząkał: „Faye, moja kobieta!”; trudno było odmówić wtedy. Teraz, kiedy nie ma go w pobliżu, przypominam sobie wszystkie razy, kiedy nie mówił miłych rzeczy i ponownie się zastanawiam”.

Laura wybuchnęła śmiechem.

Muszę przyznać, że to było trochę zabawne.

W tym czasie było też więcej niż trochę gorące.

Ale z powodu ostatniej części nie śmiałam się, ponieważ było to więcej niż trochę przerażające.

Czekałam, aż skończy, zanim wyszeptałam - „Laurie, to trochę mnie przeraża”.

„Tak, Faye, kochanie, rozumiem to” - wyszeptała, po czym kontynuowała łagodnym głosem - „Rozumiem też dlaczego. Powiem ci tak: jak dziewczyna jest dla ciebie, każda dziewczyna, będzie cię wspierać. Posłucha, udzieli rad i zrobi wszystko, co w jej mocy, aby to zrobić dobrze. Ale to, co musisz zrozumieć, to to, że jedyną radą, jaką może udzielić, jest to, co doświadczała w czasie własnych dramatów lub słuchania dramatów innych dziewczyn i obserwowania, jak się rozgrywały. W końcu jednak twoja dziewczyna i jej przyjaciółki to nie ty, a mężczyźni w ich życiu to nie Chace. Więc musisz nauczyć się czegoś trudnego. Jak zwracać uwagę, myśleć, czytać znaki, a jednocześnie słuchać swojego serca. Czasami może to być sprzeczne i właśnie w tym mogą pomóc twoje dziewczyny. Ale w końcu musisz zwrócić na to wszystko uwagę, podjąć decyzję, zrobić wszystko, co musisz, a jeśli twoja dziewczyna jest jakąkolwiek dziewczyną, będzie chroniła twoje plecy. Nie ważne co się stanie.”

„Okej” - powiedziałem cicho, myśląc, że to było miłe i w ogóle, ale nie byłam do końca pewna, czy bardzo pomogło.

Na szczęście Lauren jeszcze nie skończyła.

„Co znaczy, że mogę ci opowiedzieć o Tate’cie i o mnie. Część, która zbiega się z tym, co może się dziać z Chace’m, to to, że dawno temu życie Tate’a zostało wykolejone. Całkowicie. To było nieoczekiwane i źle sobie z tym poradził. Nie dlatego, że nie jest mądry, silny albo dobry, po prostu dlatego, że życie może cię walnąć w brzuch i odpowietrzyć, a zanim odzyskasz oddech, może zamienić się w gówno, a dwie dekady później odkrywasz, że wciąż w nim tkwisz. On utknął. Wyciągnął się częściowo, ale nie całkowicie, dopóki mnie nie znalazł”.

Odetchnęłam i Lauren musiała to usłyszeć, bo mówiła szybko.

„Nie chcę przez to powiedzieć, że wierzę, że tylko kobieta może uzdrowić mężczyznę lub, że na tym wczesnym etapie pomagania rzeczy z Chace’m musisz wziąć na siebie ciężar leczenia jego ran. Mężczyzna lub kobieta muszą chcieć dla siebie lepszego życia. Muszą chcieć przejść przez swoje problemy. Muszą też chcieć dzielić się tym ładunkiem. Jeśli tego nie zrobią, kobieta może pracować i być niewolnikiem, a nigdy nigdzie nie zajdzie. Ale jeśli oboje chcą lepszego życia i chcą nad tym pracować, znalezienie kogoś, komu naprawdę zależy, kto chce pomóc, kto jest uczciwy, troskliwy i hojny i, Faye, najtrudniejsze, ale czasami najważniejsze ze wszystkich, co może czynić cuda, wybaczający, może pomóc w tej podróży. Powiem tylko, że troska, uczciwość, hojność i przebaczenie mogą przerodzić się w miłość, a miłość, Słonko, prawdziwa, odżywcza miłość, naprawdę wierzę, że może uzdrowić wszystko. Ponieważ jeśli kogoś kochasz, będziesz chciała dla niego i dla siebie dobrego życia, i zrobisz wszystko, aby tak się stało. To właśnie znaleźliśmy z Tate’m. Nie było to łatwe, oboje mieliśmy swoje problemy, ale w końcu to rozpoznaliśmy i wiem, że walczyłby i umierał, aby to zachować, a ja zrobiłabym to samo.”

Łał. To było dla niej fantastyczne.

„Uwielbiam, że to masz, Laurie” - wyszeptałam.

„Ja też to kocham, Faye” - odszepnęła - „Ale jeszcze nie skończyłam”.

„Okej” - odpowiedziałam, zadowolona, ponieważ wszystko to też było dobre i cieszyłam się, że miała to z Tate’m. Czułam, że ma to coś wspólnego z Chace’m, ale wciąż nie byłam pewna.

Usłyszałam, jak wzięła oddech, a potem powiedziała - „To, co stało się z Tate’m, było wypadkiem. Fuks. To, co stało się z Ty, nie było. Został celowo namierzony, został pozbawiony mocy, a dla niektórych mężczyzn to nie jest dobre. Niektórzy mężczyźni nie dystansują się do tego. Lexie powiedziała mi trochę, Tate jest blisko z Ty i on też trochę mi powiedział. Nie wiem, co się z tym stało, więc nie wiem, czy to, co, jak przypuszczam, się stało, było tym, co się stało. Ale Lexie i Ty mieli pewne problemy, a to miało związek z tym, że Ty zmagał się z odebraniem mu mocy. Jest mężczyzną, a mężczyźni myślą, że muszą robić to, co muszą, nawet jeśli nie jest to właściwe. Niektórzy mężczyźni tracą z oczu fakt, że ich kobiety też są po to, by ich wspierać i chronić. Ty stracił to z oczu i prawie stracił Lexie. Myślę, że to, co stało się z Chace’m, bardziej przypomina to, co stało się z Ty.”

Poczułam gęsią skórkę i zapytałam - „Jak?”

Nie wahała się odpowiedzieć.

„Nie jest tajemnicą, że nie poślubił Misty z miłości. Nie wiem, jak to się stało. Po prostu wiem, że wydaje się, że został zmuszony do zrobienia czegoś, czego nie chciał zrobić. Nie znam dobrze Chace’a Keatona, tylko przelotnie. Ale mieszkam z mężczyzną takim jak on i jestem przez nich otoczona. To nie mogło pójść zbyt dobrze. Jemu też odebrano moc.”

„O Boże” - wydyszałam, ponieważ nie myślałam o tym w ten sposób, ale teraz, myśląc o tym i trochę go znając, wiedziałam, że to mogła być prawda.

„Tak, ale co gorsza dla niego, jest takim mężczyzną, a także jest gliną. Złożył przysięgę, że będzie służył i chronił grupę ludzi, których zna, i jeszcze większą grupę ludzi, których nie zna. Myślę, że dzięki temu, co zrobił w CPD, wskazał, że traktuje tę przysięgę poważnie. Myślę więc, że możemy uznać, że jego instynkt ochronny jest doskonale wyostrzony. Myślę, że możemy przejść od tego, że niezależnie od tego, czy Misty była jego żoną, bo ona lub ktoś mu to narzucił, czy nie, nadal była jego żoną. Jego. Jeśli człowiek taki, jak Chace Keaton naraża się na obronę całego miasta, nie wyobrażam sobie, żeby mu to dobrze pasowało, że tuż pod jego nosem jego żona została zastrzelona, czy lubił ją, czy nie.”

„O Boże” - odetchnęłam ponownie, chociaż już to zgadłam. Laurie, mówiąca to na głos, uczyniła to jaśniejszym, ostrzejszym i o wiele bardziej smutnym.

„I sposób, w jaki ją traktował, oprócz tego, że stracił moc i została zabita, myślę, że to wszystko wiąże się z tym, że czuje niemałe poczucie winy, że się nią nie opiekował. Kiedy Dalton McIntyre polował na kobiety w naszej okolicy, a Neeta została zabita, Bubba stracił Krystal, ponieważ tak dużo imprezował, że nie doglądał jej. Z tego wyszło pojednanie i małżeństwo. Znasz Jima-Billy’ego, który przychodzi do baru?”

Wszyscy znali Jima-Billy’ego. Wszyscy kochali Jima-Billy’ego. Był słodkim, starym głupcem, który stracił żonę w smutny sposób, nigdy się z tym nie pogodził, więc prawie cały czas spędzał w Bubba’s. Omal nie stracił też życia, ratując Lauren przed psycholem. Wszyscy go kochali, bo był słodkim facetem, ale kiedy uratował Laurie, wszyscy zaczęli go uwielbiać.

„Tak, znam Jima-Billy’ego” - powiedziałam jej.

„Cóż” - ciągnęła - „…żona Jima-Billy’ego zginęła w pożarze domu, kiedy był w drodze, a on się obwinia, bo nie wymienił baterii w czujniku dymu, kiedy nikt nie wie, czy to by pomogło, czy by w ogóle mogła zostać uratowana. Ja z łatwością pogodziłam się z tym, co mi się przydarzyło, ponieważ miałam Tate’a, ale on sam siebie kopał w myślach, bo czuł, że mnie nie ochronił. Mężczyźni traktują to gówno osobiście. Myślą, że mogą to powstrzymać, kiedy nie mogą. Jest prawdopodobne, że to, co stało się z Misty, wydarzyłoby się bez względu na to, co zrobiłby Chace. Ale Chace nie widzi tego w ten sposób. Lubił ją czy nie, prawdopodobnie wziął to do siebie.”

„Więc mówisz, że Chace ma wiele demonów” - domyśliłam się.

„Tak, Słonko, to właśnie mówię” - odpowiedziała - „Ale powiem ci więcej. Po pierwsze, taki mężczyzna wart jest troski, uczciwości, hojności i przebaczenia. Drugie i najważniejsze dla ciebie w tej chwili, jeśli taki jak on mężczyzna dostaje pocałunek od kobiety i nie lubi tego to nie oddaje pocałunku. Jeśli mu się to nie spodoba, odprawi ją. Jeśli mu się spodoba, odda jej pocałunek. Lubił, kiedy go całowałaś, Faye. Może za bardzo, by sobie z tym poradzić, skoro ma do czynienia z demonami o takim rozmiarze, jakie ma. Ale zdecydowanie mu się to podobało”.

I mi się to podobało.

Bardzo.

Tak bardzo, że coś upokarzającego i bolesnego stało się nie tak bardzo takim.

Nie powiedziałam tego Laurie.

Po prostu wyszeptałam - „Okej”.

„Powiem ci też, że jeśli taki mężczyzna chce, aby kobieta zostawiła go w cholerę w spokoju, nie idzie za nią po ciemku, aby odprowadzić ją do domu. Nie goni dla niej dziecka. Nie tańczy z nią w jej mieszkaniu o północy. Nie przynosi jej kawy. Nie całuje jej. Nie wymienia wszystkich rzeczy, które w niej lubi, w tym pocałunku, który wcześniej insynuował, że mu się nie podobał. A zwłaszcza nie umawia się na pizzę”.

Jej głos stał się cichszy.

„Na koniec, mała, on lubi ciebie. Nie trochę, bardzo. Walczy z gównem i wyżył to na tobie. Wiem, że obelgi, które na ciebie rzucał, bolały, o rany, ja to wiem. Wiem też, że niektórzy mężczyźni, a przynajmniej tacy, nie są zbyt dobrzy w odkrywaniu swoich uczuć. Więc wychodzą z ich ust rzeczy, których nie mogą kontrolować, ale tak nie myślą. Z Chace’m, nie wiem, może być jeszcze gorzej. Możliwe, że w jego głowie jest taki bałagan, że chciał cię przed tym chronić i próbował cię odepchnąć, będąc celowo okrutnym, kiedy nie miał na myśli ani słowa. Teraz musisz uważnie obserwować, słuchać swojego serca i zdecydować, czy chcesz zaoferować temu mężczyźnie opiekę, uczciwość, hojność i przebaczenie i zjeść z nim pizzę”.

Zawahała się, pozwoliła, by to do mnie dotarło, po czym kontynuowała, wciąż mówiąc cicho, ale teraz delikatnie i całkiem szczerze.

„Wszystko może się pogorszyć, Faye, może, bez wątpienia. Ale wszystko może być lepsze, niż kiedykolwiek marzyłaś. To twoja decyzja. Twoje ryzyko. Powiem wprost, gdybym była na twoim miejscu, zaryzykowałabym. Zrobiłabym to znowu i znowu, i znowu. Nie kłamię. Przeżywałabym na nowo każdą minutę, którą dzieliłam z Tate’m, nawet te, kiedy rzeczy były szalone, bolały lub były zagmatwane i skakałabym z radości, gdybym zaoferowano mi możliwość zrobienia tego w ciągłej pętli przez wieczność”.

„Łał” - szepnęłam.

„Dokładnie tak, kochanie, łał” - odszepnęła.

„Myślę, że zjem z nim pizzę” - zdecydowałam i usłyszałam cichy śmiech Lauren.

Przez to powiedziała - „Myślę, że za kilka tygodni lub miesięcy, lub jak długo zajmie ci przebicie się, upiekę ci ciasto, aby to uczcić. Tylko ty, ja, ciasto, szampan i obie będziemy dumne z tego, że naprawiłyśmy świat, po tym jak twój świat szalał.”

Miałam nadzieję, że będę miała okazję zjeść ciasto Lauren.

Naprawdę, naprawdę miałam.

„Zajmę się tym i przyniosę szampana” - powiedziałam jej.

„Umowa stoi” - odpowiedziała.

Wzięłam kolejny oddech i stwierdziłam - „Teraz mam kolejny problem”.

Zawahała się, zanim zapytała - „Czyli jaki?”

„Cóż, co mam na siebie włożyć do pizzy w moim mieszkaniu?”

Na to Lauren ponownie wybuchnęła śmiechem.

Doprowadziło to do mnie teraz, po pracy, w moim mieszkaniu, dwie do siódmej, ubranej w to, co zasugerowała mi Lauren. Coś wygodnego, ale nie coś, co mówiłoby, że nie dbam o to wystarczająco, by się wysilić. Ładna para dżinsów. Mój najbardziej zapierający dech w piersi ciemnobrązowy skórzany pasek. Śliwkowa bluzka z długimi rękawami, z dekoltem w łódkę, którą wkładałam do pracy. Trójwarstwowy naszyjnik z maleńkimi kolczastymi kawałkami, które zwisały i srebrne kolczyki koła, które również nosiłam do pracy.

Wyciągnęłam szpilkę i uczesałam włosy. Rozpyliłam perfumy w powietrzu i przebiegłam przez nie, ponieważ chciałam odświeżyć zapach, ale nie chciałam, aby to było oczywiste, że odświeżyłam zapach, a nie miałam pojęcia, jak to zrobić. Więc spróbowałam tego sposobu i miałam nadzieję, że zadziała.

Zmyłam naczynia po śniadaniu i wytarłam blaty.

Pościeliłam łóżko tego ranka, ale nadal upewniłam się, że poduszki są wyjątkowo puszyste, kołdra leżała na łóżku idealnie i gładka. Posprzątałam paczki gum. Ułożyłam książki w stos. Zapaliłam świece. Dostosowałam moją listę odtwarzania (tymczasowo), aby wyciąć z niej Holding Out for a Hero, podłączyłam iPoda do stereo i nacisnęłam odtwarzanie.

Napisałam też nową notatkę dla chłopca i wydrukowałam ją.

Byłam prawie pewna, że podjęłam właściwą decyzję, aby znaleźć się w swoim uporządkowanym domu w ładnych dżinsach, z subtelnie odświeżonym zapachem, łagodną muzyką i płonącymi świecami, zamiast być w Wyoming, zanim Chace by tu dotarł.

Nie oznaczało to, biorąc pod uwagę, że była to dopiero czwarta randka w moim życiu, moja pierwsza randka z Chace’m, mężczyzną, w którym przekonałam się, że jestem zakochana trzynaście lat temu, a działo się to w moim mieszkaniu, gdzie moje łóżko było otwartą częścią wystroju, że nie byłam nerwowym wrakiem.

Byłam.

Absolutnie.

I całkowicie.

Będąc taką pobiegłam do kuchni, złapałam gumę i zaczęłam ją żuć.

Potem wypatrzyłam mój model Firefly Serenity, czakram Xeny i zastanawiałam się, czy Chace oglądał programy telewizyjne dla geeków. W ogóle nie wyobrażałam sobie, żeby Chace oglądał telewizję. Nawet kiedy jadł obiad w barze, przynosił ze sobą pracę i pracował podczas jedzenia. Nawet kiedy Lexie siedziała z nim, rozmawiali, uśmiechał się, ona śmiała się, a on nadal przez to pracował.

Może w ogóle nie oglądał telewizji. Może tak i oglądał tylko ostre programy, takie jak powtórki Wydział Zabójstw Baltimore i nigdy nie przegapiał żadnego odcinka Gliniarzy z Southland, a oglądając to kiwał głową przez cały czas, myśląc, że jest na miejscu.

Mój wzrok powędrował do zegarka na nocnej szafce i zobaczyłam, że jest dwie po siódmej.

Choroba!

Spóźniał się.

„Dobra, w porządku, tylko dwie minuty. Może mój zegar się spieszy” - mruknęłam do siebie, uświadamiając sobie, że żuję gumę.

Chace dokładnie, głęboko, fachowo i bardzo, bardzo skutecznie całował mnie rano, kiedy miałam gumę do żucia.

Nie oznaczało to, że, kiedy uporządkowałam swoją głowę po jego odejściu, nie upokarzało mnie to, że miałam gumę w ustach, kiedy mnie całował.

„Co ja sobie myślę żując gumę?” - znowu mamrotałam do siebie, co, byłam całkiem pewna, było zwiastunem szaleństwa.

Poszłam do kuchennego kosza, podniosłam pokrywę, nachyliłam się i wyplułam gumę.

Gdy byłam zaangażowana w tę czynność, rozległo się pukanie do drzwi, dlatego zassałam oddech, który był częściowo powietrzem, częściowo śliną z gumą i natychmiast zaczęłam się dławić.

O Boże!

Miałam umrzeć z zadławienia, podczas gdy Chace stał na zewnątrz z jedzeniem dla chłopca, śpiworem, pizzą, piwem i winem, i nigdy nie dostanę swojej pierwszej randki!

Podbiegłam do szafki, złapałam szklankę, napełniłam wodą z kranu i wyssałam ją, uspokajając dławienie, gdy rozległo się kolejne pukanie do drzwi.

Trzasnęłam szklanką, pobiegłam do drzwi, zdjęłam łańcuszek, przesunęłam zasuwkę i otworzyłam ją Chace’owi, który spojrzał na mnie mrużąc oczy i zapytał - „Słyszałem, jak się dławisz, czy wszystko w porządku?”

„Jesteś piękny, dobrze całujesz, to nasza pierwsza randka, moje łóżko jest w pokoju, jestem zdenerwowana jak diabli i właśnie myślałam, że umrę z zadławienia po wypluciu gumy, więc nie, jestem nie w porządku”.

Tak, to właśnie wypaliłam - słowo w słowo.

Chace wpatrywał się we mnie.

Odwzajemniłam spojrzenie, zastanawiając się, czy mogłabym się roztopić jak Zła Czarownica w Czarnoksiężniku z Krainy Oz i czy to właśnie Laurie miała na myśli, mówiąc o szczerości, czy też było to odrobinę przesadzone.

Na te pytania dostałam odpowiedź, gdy po pierwsze się nie stopiłam.

A po drugie, Chace wszedł do środka, rzucił na podłogę dużą torbę ze śpiworem, złapał mnie jedną ręką, skoro drugą trzymał pudełko z pizzą i szarpnął mnie do swojego ciała.

Zderzyłam się z nim z pewną siłą, więc moja głowa odchyliła się do tyłu, co było korzystne dla Chace’a, ponieważ się schylał i nagle jego usta znalazły się na moich.

Potem jego język był w moich ustach.

W końcu, kiedy podniósł głowę, moje ramiona owinęły się wokół jego szyi, przylepiłam się do jego długiej, twardej sylwetki i wcale mnie to nie obchodziło, że moje łóżko było jakieś dziesięć kroków dalej.

Płynąc przez radosne oszołomienie wywołane przez jego pocałunek, skupiłam się na nim, by zobaczyć jego ciepłe i seksowne oczy poruszające się po mojej twarzy i usłyszałam, jak pyta cicho - „Wciąż zdenerwowana?”

„Nie” - szepnęłam.

„Dobrze” - mruknął - „Teraz weź pizzę, Słonko. Naszykuj do podania. Jestem głodny, ale muszę zejść na dół po resztę gówna.”

„Okej” - odpowiedziałam, ale się nie ruszyłam.

„Mała, musisz odwinąć ręce z mojej szyi, żeby wziąć pizzę” - nakazał, unosząc kąciki ust.

Moje oczy opadły na jego usta.

Naprawdę, naprawdę podobało mi się, jak jego usta są wykrzywione.

Te usta powiedziały - „Faye”, a jego ramię ścisnęło mnie.

Moje oczy wróciły do jego, moje ramiona zsunęły się z jego szyi i wymamrotałam - „Pizza, podam”.

Puścił mnie. Wzięłam pizzę.

Potem jego palce przesunęły się po moim biodrze, gdy powiedział - „Wrócę za sekundę”.

Kiwnęłam mu głową, czując, jak jego palce przesuwają się po moim biodrze, jakby wciąż tam były, mimo że go nie było.

Jezu, musiałam się pozbierać.

Postanowiłam to zrobić, podając pizzę. Miałam naszykowane na blacie przed stołkami podkładki, talerze, kawałki czerwonej papryki, parmezan, sól i pieprz, a kiedy wrócił, wyciągałam kieliszki do wina.

Gapiłam się.

Chace podszedł do mnie, niosąc pięć toreb z zakupami.

„Uh… nie jestem pewna, czy kupowanie całego sklepu dla tego chłopca jest dobre, Chace. Jeśli mieszka na ulicy, reszta bezdomnej populacji w Carnal spadnie na niego jak sępy” - zauważyłam.

Chace dotarł do kuchni, podniósł torby, a one wydały głośną, klekoczącą kakofonię uderzeń, kiedy podskoczyły.

Potem zwrócił się do mnie - „Mamy jednego bezdomnego w mieście, kochanie. Nazywa siebie Al Banita. W tym roku obchodził swoje siedemsetne urodziny i tak właśnie wygląda. Kiedy z nim rozmawiasz, przysięga, że to on zastrzelił Billy’ego Kida. Każdy zdziczały kot w Carnal podrapie cię natychmiast, gdy tylko na ciebie spojrzy, ale każdego dnia i nocy jeden lub kilkanaście z nich zwijają się w Ala, jakby był ich mamą. Ma dwa zęby. I nie mam dobrych przeczuć co do jego dentystycznej przyszłości, odkąd Shambles i Sunny zbudowali małą przybudówkę za La-La Land, aby miał pewną ochronę przed żywiołami. Był bardzo wdzięczny za ten wysiłek. Wprowadził się, gdy Shambles wciąż wbijał gwoździe. Przeważnie jest tam, chyba że nadchodzi dla niego czas, by wyć do księżyca. A Shambles daje mu wypieki, których nie sprzedaje. Myślę, że nasz dzieciak będzie dobry.”

Patrzyłam na niego.

Potem zapytałam - „Wiesz to wszystko o bezdomnym człowieku zwanym Al Banita, a ja mieszkam w tym mieście prawie całe moje życie i nie tylko nigdy o nim nie słyszałam, ale nawet nigdy nie widziałam?”

Chace zrzucił kurtkę, rzucił ją na wyspę, podszedł do mnie i przytulił się. Zadrżałam, kiedy podniósł rękę i obserwował, jak jego dłoń przeciąga moje włosy na ramię, zanim owinęła się wokół mojej szyi. Jego oczy wróciły do moich oczu i ciągle opowiadał mi o Alu Banicie.

„Wiem, że jak mu to dasz, da swoim kotom mokrą karmę, ale woli tuńczyka. Jeśli chodzi o niego: konserwy wołowe w puszce, wiedeńskie kiełbaski, szynkę konserwową, chili, fasola w stylu ranczo, wypieki z dnia Shambles i Colt 45” - Jego usta wykrzywiły się i dokończył - „Twój tata by nie zaaprobował, ale nie ma paszy objętościowej”.

„Skąd to wszystko wiesz?”

„Powiedział mi, a kiedy daję mu gówno, wydaje mi zamówienia na gówno, które naprawdę lubi. Więc kupuję mu gówno, które naprawdę lubi, ponieważ bezdomny czy nie, wyrzuci je, jeśli mu się nie spodoba”.

„Kupujesz jedzenie Alowi Banicie?” - szeptałam i potwierdzałam tę wiedzę, widząc śpiwór, worki z jedzeniem. Wiedząc o kamerach w bibliotece i o wszystkich wysiłkach, by znaleźć jednego, samotnego uciekiniera, którymi kierował Chace, mimo że rzekomo przekazał to Frankowi. Mając to wszystko, mogłabym przysiąc, że Ella Mae śpiewała Holding Out for a Hero prosto do mojego ucha.

„Ja, Frank, Betty i Krystal” - odpowiedział, a Ella Mae zamilkła.

Zamrugałam i zapytałam z niedowierzaniem - „Krystal?

Uniesienie kącików jego ust zmieniło się w pełen uśmiech, pochylił się tak, że był bliżej mnie i powiedział - „Ona jest twarda na zewnątrz i to jest szczera Boża prawda. Twarda jak gwoździe. Nikt się nie przedostanie, chyba że sama Krystal otworzy bramę. Ale w środku, Słonko, zawsze wewnątrz każdego znajdziesz coś innego. Niektórzy wpuszczają cię od razu. Z niektórymi ludźmi musisz kopać. Z niektórymi ludźmi - nigdy cię nie wpuszczają i dają pokaz, który jest całkowitym kłamstwem. Z niektórymi, jak z Krystal, musisz zapracować sobie na miejsce w środku. A wnętrze Krystal jest miękkie, słodkie i dobre.”

„Wpuściła cię do środka?” - zapytałam cicho.

„Przez trzynaście lat nie. Potem, sześć miesięcy temu, jak wróciłem do domu po dniu, który był dla mnie gówniany, kiedy reszta miasta obchodziła wielkie święto, przeszedłem przez tłum reporterów, żeby dostać się do moich drzwi i znalazłem ją siedzącą w moim ciemnym salonie. Włamała się od tyłu. Piła moją wódkę. Pierwszą rzeczą, jaką mi powiedziała, zanim nalała mi porządną szklankę, było: „Dobrze się spisałeś, Keaton”. W milczeniu podzieliliśmy się wódką, a ona wyszła przez okno mojej sypialni. Nie jestem pewien, czy jestem w środku, ale myślę, że z Krystal Briggs to jest tak dobre, jak się da.”

„Z Krystal Briggs myślę, że to jest ogromne” - wyszeptałam, jego uśmiech powiększył się i zagubiłam się w tym, a potem się odwrócił.

Poszedł do toreb. Zebrałam się w garść i podeszłam do szuflady na sztućce.

Nadstawiłam uszy, kiedy powiedział - „W każdym razie część tego gówna nie jest dla naszego dziecka. To na deser.”

Chwyciłam widelce, noże i otwieracz do butelek, pytając - „Deser?”

Wyjmował rzeczy z toreb i zabierał je do mojej lodówki, odpowiadając - „Lody czekoladowe z masłem orzechowym”.

To brzmiało niesamowicie.

„Co to jest?” - spytałam, patrząc przez ramię na niego, który poruszał się po mojej kuchni (i podobało mi się to, co zobaczyłam), podczas rozkładania sztućców.

„Lody, mnóstwo syropu, ogromne walnięcie masła orzechowego, bita śmietana, mielone orzeszki ziemne i wiśnie. Moja mama robiła to dla mnie.”

Proste, ale niewątpliwie niesamowite.

W myślach odjęłam jeden kawałek pizzy od wieczornego spożycia i dodałam kolejne „walnięcie masła orzechowego” do deseru, gdy sięgnęłam po butelkę wina, którą postawił na blacie.

Przygotowywałam się do jej otwarcia, kiedy stwierdziłam, że moje ręce są wolne od wina i korkociągu i przechyliłam głowę, żeby spojrzeć na Chace’a i zobaczyć, że ma jedno i drugie.

„Mój tata niewiele mnie nauczył. Jedną z rzeczy, których mnie nauczył, było to, że kobieta nie nalewa swojego drinka” - wyjaśnił.

Ella Mae znów zaczęła śpiewać mi do ucha.

„Och” - wymamrotałam.

„Rozłóż pizzę, mała” - rozkazał delikatnie - „Na początek wezmę dwa kawałki”.

„Okej” - mamrotałam dalej, a potem przygotowałam pizzę.

Położyłam swój tyłek na stołku, podczas gdy Chace nalewał mi wino.

Postawił kieliszek przy moim talerzu, wyjął butelkę piwa z sześciopaku, resztę włożył do lodówki, otworzył swoje piwo końcówką na korkociągu otwieraczem do butelek, po czym dołączył do mnie przy blacie.

Po raz pierwszy wpatrywałam się w pizzę. Wyglądało na to, że był miłośnikiem mięsa, tak jak Al Banita lubił konserwy mięsne. To znaczy, że widziałam pepperoni, kiełbasę, bekon, mieloną wołowinę, szynkę, boczek wieprzowy i coś, co wyglądało na chorizo[1]. Były tam też grzyby, oliwki i papryka.

Świętowałam fakt, że miałam dopiero dwadzieścia dziewięć lat i jeszcze nie cierpiałam na zgagę, kiedy złapałam parmezan i zaczęłam to posypywać.

Uderzyło mnie, że mieliśmy ciszę, ponieważ uderzyło mnie, że byłam gospodynią, a jednocześnie uderzyło mnie, że to było ważne, Chace uznał mnie za interesującą. Częścią bycia interesującą było bycie dobrym rozmówcą. Nigdy tak naprawdę nie mieliśmy problemów z rozmową, ale też nigdy nie byliśmy w normalnej sytuacji, która wymagałaby normalnej rozmowy.

Nagle znów się zdenerwowałam.

Dlatego zaczęłam mówić.

Zrobiłam to nad moją pizzą, gdy ją kroiłam.

„Powiedziałeś, że twój tata niewiele cię nauczył. Czy nie jesteście blisko?”

„Nienawidzę go wszystkim, co jest mną”.

Zamrugałam, kiedy widelec przebijał pizzę, a nóż piłował ją, odwróciłam głowę i spojrzałam na Chace’a, żeby zobaczyć, że nie jest osobą zajmującą się pizzą widelcem i nożem. Trzymał plasterek w ręku i żuł.

„Nienawidzisz go?” - wyszeptałam.

Chace przełknął ślinę i skierował na mnie wzrok.

„Wszystkim, czym jestem”.

„To jest, hmmm… zdecydowane” - zauważyłam.

„Tak” - zgodził się, po czym odgryzł kolejny kęs pizzy.

Wróciłam do swojej, mamrocząc - „Przepraszam, nie powinnam była pytać”.

Włożyłam ją do ust, kiedy Chace zapytał - „Poznajemy się?” I znów na niego spojrzałam.

Przeżułam i kiwnęłam głową.

Odpowiedział kiwnięciem głową i mówił dalej - „Więc to jest coś, co warto o mnie wiedzieć. Nienawidzę mojego taty. Jestem blisko z moją mamą, ale jest wrażliwa. Trochę niespokojna. Zapomina o gównie, denerwuje się, robi się niezgrabna, psuje rzeczy, denerwuje się tym, a potem bierze tabletkę lub pije, kładzie się na chwilę i znowu jest dobrze. To właśnie ona. Kiedy nie jest taka, jest słodka i kochająca. Dużo pracuje charytatywnie, bo to lubi i to coś dla niej znaczy. To nie jest sposób na zabicie czasu i wejście na socjal media. Naprawdę chce pomóc. Nie ma wielu przyjaciół, nie dlatego, że nie jest przyjazna. Ale dlatego, bo nie ma w sobie tego, by znosić ludzi, którzy są gówniani, używającymi innych, manipulatorami lub dźgającymi w plecy, a jest ich wielu w jej kręgu. Dlatego skupia swoją energię na ludziach, którzy się dla niej liczą i oddają jej dobrą energię. Nie jest głupia, ale nie zawsze robi racjonalne rzeczy i przez większość czasu jest to zabawne, ale czasami się podnieca, co również zwiększa jej napięcie.”

Wziął kęs swojej pizzy, przeżuwał, gdy patrzyłam, przełknął, gdy patrzyłam, a potem skończył.

„Ona mnie kocha, a ja ją kocham. Nie mogę spędzać z nią tyle czasu, ile bym chciał, bo mieszka dwie godziny drogi stąd, a mój ojciec jest dupkiem, więc jeśli on tam jest, to mnie nie ma. I robi cholernie dobre desery lodowe.”

„Cóż, proszę bardzo” - powiedziałam cicho, a on się uśmiechnął.

„Proszę bardzo” - wymamrotał i wziął kolejny kęs pizzy.

Zwróciłam swoją uwagę z powrotem na swoją i wsadziłam trochę do ust, kiedy zapytał - „Twoi rodzice?”

Spojrzałam na niego, przeżułam, połknęłam, odłożyłam nóż i widelec i złapałam wino. Wypiłam łyk i oparłam się na łokciu, uniosłam kieliszek i odpowiedziałam.

„Mój tata jest niesamowity. Jest mądry. Jest zabawny tak, że wszyscy wysiadają. Kocha mnie. Kocha moją siostrę. Kocha mojego brata, chociaż bardzo chce skopać mu tyłek. I ja kocham jego. Moja mama też jest niesamowita. Jest mądra, ale w cichszy sposób niż tata. Taka sama z zabawą. Kocha mnie. Kocha moją siostrę, chociaż bardzo chce skręcić jej kark. Uwielbia mojego brata, z którego to powodu, nie jestem psychologiem, ale myślę, że on robi rzeczy, które sprawiają, że mój tata bardzo chce skopać mu tyłek.”

„Która jesteś?”

„Średnia” - powiedziałam - „Moja siostra Liza jest starsza o trzy lata. Mój brat Jude jest trzy lata młodszy.”

Wzięłam łyk wina, podczas gdy Chace złapał swój drugi kawałek i zapytał - „Dlaczego twój tata chce skopać mu tyłek?”

Odstawiłam wino i wróciłam do swojej pizzy, odpowiadając - „Cóż, już nie chce. Jude wstąpił do wojska rok temu. Kiedy zaciągnął się, tata poszedł do kościoła katolickiego i odmówił z wdzięczności sto Zdrowaś Maryjo, a my nie jesteśmy nawet katolikami”.

Usłyszałam chichot Chace’a, wepchnęła mi pizzę do ust, odwróciłam głowę i uśmiechnęłam się do niego podczas żucia.

„Więc dlaczego twój tata chciał skopać mu tyłek?” - poprawił swoje pytanie.

Przełknęłam i powiedziałam mu - „Ponieważ Jude był bólem w jego tyłku i wszystkich innych. Kocham mojego brata. To fajny facet. Jest takim fajnym facetem. Ale nie bierze żadnej odpowiedzialności za nic. Został wyrzucony z college’u. Został zwolniony z pierwszych trzech prac. W ciągu sześciu lat mieszkał w czterech stanach. Miał siedem tysięcy dziewczyn. Wszystkie miłe, słodkie, mądre i piękne i każdą z nich, którą poznałyśmy, rodzina pokochała. Zwycięska kombinacja, którą trudno znaleźć. Ale Jude odrzucił je na bok, jakby były obrzydliwymi, pijanymi, jednodniowymi przygodami, jaką załapał na koncercie Blue Oyster Cult, kiedy był zalany w trupa i obudził się przy pięćdziesięciotrzyletniej kobiecie, która piła butelkę wódki przez śniadanie i paliła trzy paczki papierosów dziennie, odkąd skończyła trzynaście lat.”

Ciało Chace’a się trzęsło, jego usta się uśmiechały, a w jego głosie brzmiał głęboki dreszcz humoru, kiedy powiedział - „To niezły opis”.

„Czytam, więc mam żywą wyobraźnię” - wyjaśniłam.

„Nie” - odpowiedział cicho, a jego głos miał inny rodzaj drżenia, który wywołał dreszcz prześlizgujący się po mojej skórze - „Jesteś Faye, więc jesteś słodka”.

„Jest też to” - powiedziałam, próbując powiedzieć rześko, ale wyszło to świszcząco.

Jego ręka wystrzeliła, zahaczyła mnie za szyję i odkryłam, że moje ciało porusza się w jego kierunku, podczas gdy moje oczy pozostały przyklejone do jego, dopóki nie zostały zmuszone do zamknięcia, gdy jego głowa opadła, a jego usta dotknęły moich.

Tak szybko, jak to się stało, jego dłoń zacisnęła się na mojej szyi, prowadząc mnie z powrotem do siedzenia na stołku i puścił mnie. Ale piękne mrowienie jego ust muskających moje pozostało. Ugryzł, przeżuł i połknął. Odgryzłam kęs, przeżułam, połknęłam i sięgnęłam po kieliszek.

„Więc Jude jest okej?” - Chace zabrał nas z powrotem.

Skinęłam głową, odstawiłam kieliszek na blat, złapałam pizzę, odgryzłam kęs i spojrzałam na niego, żeby zobaczyć, że sięga po kolejny kawałek.

Przełknęłam i dalej się dzieliłam.

„Wstąpił do wojska. Zadzwonił do taty, mieli pogawędkę jak mężczyzna z mężczyzną od serca i Jude wyjaśnił mu różne rzeczy. Najwyraźniej Jude potrzebował dyscypliny. Naprawdę to lubi. Chce robić karierę w Armii. Podoficer. I nie mówimy tu o kapralu, ale o starszym chorążym. Naprawdę mu się to podoba. Chyba nie powinnam się dziwić. Tata był w Marines, był z tego naprawdę dumny i cały czas o tym mówił, kiedy dorastaliśmy. Jude pasjonował się sportem, więc wiedział, jak być w drużynie, podążać za przykładem trenera, ale nadal być liderem w zespole. Wydaje mi się, że jego ostatnim buntem było wstąpienie do Armii, a nie do Marines, ale tata nie narzeka.”

Wzięłam kolejny kęs skórki, gdy Chace zapytał cicho - „Martwisz się o niego?”

Potrząsnęłam głową, przeżuwając i przełykając, i odpowiedziałam - „Zabawne, ale teraz mniej niż wcześniej. Wcześniej nie miał za plecami oddziału braci. Teraz to ma. To nie znaczy, że się nie martwię, ale cieszę się, że Jude znalazł coś, w co mu się podoba, miejsce, do którego pasuje, miejsce, do którego należy. Więc skupiam się na tym”.

„Mądre” - mruknął Chace, a ja posłałam mu mały uśmiech i wróciłam do mojej skórki.

Chace zamilkł, ja też. To spowodowało, że mój umysł zaczął błądzić. Tam, wędrował do jego wyraźnego stwierdzenia, że nienawidzi swojego taty, a także natychmiast skoczył, by pomagać chłopcu. Martwiłam się, że istnieje tam korelacja i martwiłam się tym przez połowę drugiego kawałka.

„Zamilkło” - mruknął Chace, a ja wciągnęłam oddech, odłożyłam sztućce, złapałam kieliszek i spojrzałam na niego.

Zanim wypiłam łyk, zapytałam - „Kamery, Chace, dobry pomysł, ale czy CPD zwykle zużywa tego rodzaju zasoby na nieznanego dzieciaka, o którym nie wiedzą, co się z nim dzieje?”

„Taśmy z karmą trafią do stażystów, ponieważ potrzebują gówna do zrobienia. Kamery nie są CPD. Są mojego kumpla. Więc nie wykorzystuję środków do doskonalenia zawodowego, ponieważ nie płacą stażystom”.

„Wydaje się, że idziesz na całość dla chłopaka, którego nie znasz” - zauważyłam cicho i ostrożnie, odstawiając kieliszek na bok, a jego oczy powędrowały do mnie.

Potem jego ciało zwróciło się do mnie.

„Ty też” - zauważył cicho.

„Tata mówi, że zło jest po prostu złe, bez względu na to, kto to robi lub komu zostało zrobione. Jeśli wiesz, że ktoś robi źle, robisz, co możesz, aby to naprawić. Jeśli tego nie zrobisz, nie jesteś osobą, którą chciałby znać. A ja chcę być taką osobą, jaką mój tata chce znać”.

„Racja” - odpowiedział, ale nic więcej nie powiedział.

„Więc dlatego ja to robię. Dlaczego ty?”

Uniósł lekko brwi i odpowiedział - „Faye, kochanie, jestem gliną”.

„Ale poszedłeś na całość” - przypomniałam mu - „Czy na komisariacie się, hmmm… mało dzieje, czy coś w tym stylu?”

Uśmiechnął się, pochylił lekko w moją stronę i powiedział - „Nie. Przyznam, że nie idę na całość dla tego dzieciaka tylko dlatego, że jestem gliną. Robię to, bo to coś znaczy dla ładnej bibliotekarki z miasteczka.”

Wstrzymałam oddech, gdy moje serce zatrzepotało, a Ella Mae zaczęła śpiewać mi do ucha.

„Teraz…” - kontynuował - „…chciałbym wiedzieć, o co tak naprawdę pytałaś”.

Laurie powiedziała troskę, uczciwość, hojność i przebaczenie.

Nie wiedziałam, czy to, o co chcę zapytać, pasuje do któregokolwiek z tych z wyjątkiem „uczciwości”, ale miałam nadzieję, że pasuje również do „troski”.

„Nienawidzisz swojego taty” - powiedziałam delikatnie.

Potrząsnął głową, pochylił się i położył rękę na mojej nodze, przesuwając ją w górę tak, że jego mały palec przycisnął się do zgięcia w moim biodrze, a ja próbowałam skupić się na jego słowach, a nie jego ciepłej dłoni na mnie lub na tym, gdzie ona była, kiedy mówił.

„Mój tata to kutas. Patrząc wstecz na moje życie, był dla mnie twardy, zbyt twardy, twardy w sposób, w jaki nigdy nie byłbym dla dziecka, ale nie byłem psychicznie maltretowany. Ma sposób, w jaki widzi życie i mężczyzn oraz to, jak się zachowują i nie zgadzamy się z tym. To w porządku, kiedy jesteś dzieckiem. Ale kiedy twój syn zaczyna stawać się mężczyzną i nie robi nic, żeby stracić twój szacunek, powinieneś mu to dać, w tym respektując punkty widzenia, które rozwija i sposób, w jaki zaczyna patrzeć na świat. Mój tata tego nie robił. Chciał, żebym był tym, kim on chciał, żebym był i nie chciał zaakceptować niczego innego. Myślę, że jestem taki jak on, ponieważ nie chciałem być kimkolwiek innym niż człowiekiem, którym ja chciałem być. Oznaczało to starcie. Przeskoczyłem klasę i wyjechałem do college’u, kiedy miałem siedemnaście lat. Nigdy nie wracałem do domu na dłużej niż tydzień lub dwa, nawet latem, zawsze znajdowałem pracę, która by mnie zabrała. To dlatego, że nigdy nie przestał naciskać. Nigdy nie przestawałem odpychać.”

„To nie brzmi wesoło” - wyszeptałam, bo tak naprawdę nie było i nie podobało mi się, że tak dorastał.

„Nie było” - zgodził się.

„Przykro mi.” - ciągle szeptałam.

„Mnie też” - odpowiedział, po czym kontynuował - „Pogorszyło się wraz z wiekiem, ponieważ nigdy tego nie przezwyciężył. Nienawidził, że jestem gliną. Nadal to robi. Przyjeżdża z wizytą tylko po to, aby mi to powiedzieć. Nie regularnie, ale więcej niż raz, a raz za dużo. Życie się dzieje, gówno się dzieje i zwróciłem większą uwagę na to, jakim jest człowiekiem i to nie jest dobre. Zdradza moją mamę. Robił to wielokrotnie. Robił to od początku. Nie przeszedłem nad tym do porządku”.

Zacisnęłam usta, by powstrzymać słowa, które trafiły mi na koniec języka, a Chace, ponownie pokazując, że potrafi czytać w moich myślach, odczytał je.

Wiedziałam to, kiedy jego ręka odsunęła się od mojej nogi, ale tylko po to, by wsunąć się pod mój stołek i szarpnąć go w swoją stronę, obracając jednocześnie tak, że byłam twarzą do niego. Potem przyciągnął swój stołek bliżej mnie, rozstawił nogi szeroko tak, że otoczyły moje, przesunął ręce po obu stronach mojej szyi i przyciągnął mnie do siebie, tak że nasze twarze były blisko siebie.

Położyłam ręce na jego (bardzo twardych, do diabła) udach, ponieważ nie wiedziałam, co z nimi zrobić, a potem nie musiałam o tym myśleć, bo mówił. Kiedy to zrobił, zrobił to cicho, delikatnie, szczerze, przerażająco i smutno.

„Jeśli rzeczy między nami ułożą się dobrze, pewnego dnia podzielę się w całości całym gównem, które mnie spotkało, łącznie z tym między mną a Misty. Ale mieszkasz w tym mieście, jest to małe miasteczko i nie umknęło mi to, że ludzie mówią, a wiele z tych rozmów przez ostatnie sześć lat dotyczyło mnie i Misty. To, co musisz teraz wiedzieć, jak zaczynamy, wiedząc lub myśląc, co robisz ze mną i co robiłem z nią, i jak się zachowywałem, zastanawiając się, czy chcesz zaryzykować, musisz wiedzieć, że jej nie kochałem. Poślubiłem ją, bo musiałem i zabrzmi to na cholernie zwariowane i zagmatwane, ale zrobiłem to, by chronić moją matkę. Misty wiedziała, wchodząc w to, bo jej powiedziałem, że nie mam zamiaru być dla niej mężem na żaden ze sposobów”.

Jego palce ścisnęły moją szyję i pochylił się do mnie jeszcze bliżej, zanim ciągnął dalej.

„Na żaden ze sposobów, mała. Nie spaliśmy w tym samym łóżku. Nie całowałem jej na dzień dobry ani na dobranoc. Nie jedliśmy razem kolacji. Nie mówiłem jej, kiedy wychodzę ani kiedy wrócę do domu. Nie kochałem się z nią, ani razu po naszym ślubie. Wcześniej ją miałem, ale nigdy się nie kochaliśmy. Jest różnica, a ona nigdy nie dostała tego ode mnie. Powiedziałem jej od razu, że nasze małżeństwo to kawałek papieru. Chciała tego z umowy, o którą się targowała i to dostała. Ale nie dostała mnie. Jeśli o mnie chodziło, była współlokatorką, której za bardzo nie lubiłem”.

Kiedy przestał mówić, uznałam, że muszę to skomentować, więc to zrobiłam.

„Masz rację, Chace, to jest zagmatwane”.

Uśmiechnął się, nie z humorem, ale z jakoś inaczej. Było w nim coś, czego nie rozumiałam. Może smutek. Może posępność. Cokolwiek to było, nie było dobre, więc moje palce automatycznie ścisnęły jego uda.

Kiedy to zrobiły, mówił dalej.

„Nie jest łatwo to wyjaśnić. I muszę ci powiedzieć, Słonko, czuję się zarówno cholernie podekscytowany, że mam szansę, a nigdy nie myślałem, że będę musiał to wyjaśniać i zagubiony, ponieważ nie mam pojęcia, jak to zrobić i sprawić, że zrozumiesz coś, kiedy patrzyłaś na to z zewnątrz, a zaglądając do środka, to nie wyglądało dobrze. Więc zrobię to od razu. Nie uważałem tego za zdradzanie jej, bo w głębi serca nie byłem jej mężem. Nic dla mnie nie znaczyła. Złapała mnie w pułapkę. Zrobiła to z własnej woli. Użyła sposobu, który był poważnie porąbany. To naraziło moją rodzinę na niebezpieczeństwo, a ona w jakimś popieprzonym miejscu w swojej głowie myślała, że po tym mogłaby sprawić, żebym się w niej zakochał, kiedy już prawnie mnie z sobą zwiąże. Znałem ją wcześniej, spotykałem w mieście, w barach i miałem w łóżku. Znała człowieka, jakim byłem. Jak mogła myśleć przez jedną pieprzoną sekundę, że mogłaby wyciągnąć to gówno i wygrać mnie, nie wiem. Ale tak myślała. Potem szybko nauczyła się czegoś innego. Nie byłem dla niej miły. Dopóki oddychała, myślałem, że zrozumiała to. Jak już by tego nie chciała, mogła odejść i pokazać, że ma w sobie coś dobrego, i dać mi dar, by pozwolić mi być wolnym. Ale przyznam teraz, że nie byłem dla niej miły, po części dlatego, że chciałem, by mnie zostawiła. Kiedy przestała oddychać, sposób, w jaki ją traktowałem, popieprzył mi w głowie. Nie była dobrą kobietą. Ale żadna kobieta, dobra czy nie, nie zasługuje na rozstrzelanie”.

„To prawda” - wyszeptałam.

„Tak” - zgodził się.

„Chace?” - zawołałam. Zrobiłam to delikatnie, ale zrobiłam to tak, jakbym nie miała jego uwagi, kiedy był tak blisko, był praktycznie wszystkim, co mogłam zobaczyć i nie można było zaprzeczyć, że skupiłam jego całkowitą uwagę.

„Tak, mała”.

 „Nie wiem, czy słyszałeś plotki. Albo nie wiem, czy ktoś rozmawiał z tobą o plotce krążącej po mieście. Ale powinieneś wiedzieć, że wszyscy wiedzieli, że coś takiego się wydarzyło. I powinieneś wiedzieć, że nikt nie obwiniał cię za to, co robiłeś, kiedy byłeś mężem Misty. Powinieneś też wiedzieć, że wszyscy zawsze cię lubili. Chcieli dla ciebie lepiej. W tym ja”.

Patrzyłam pod wrażeniem, jak coś przemyło jego rysy, coś ciepłego, ale surowego, pięknego, ale potwornego i poczułam, jak pali mnie pierś, kiedy byłam tego świadkiem.

Potem zamknął oczy i przyciągnął mnie do siebie tak, że nasze czoła się stykały.

To było słodkie.

Bardzo słodkie.

Piękne.

Mówiłam dalej, a on otworzył oczy i odsunął się o parę centymetrów, jak i ja zrobiłam.

„Powinieneś też wiedzieć, że nikt nie lubił Misty, wszyscy się zgadzają. Nie lubili jej. Pomyśleli, że cię uwięziła. Wszyscy wiedzieli, że kłamała na temat Ty Walkera. Myśleli, że to szalone i wredne, i nie mogli tego rozplątać. Ale nikt nie chciał, żeby ją zastrzelono”.

„Dobrze wiedzieć” - mruknął.

Ponieważ jego głos był cichy, jego dłonie ciepłe, silne i byliśmy tak blisko, czułam, że mogę iść dalej.

Tak zrobiłam, ale z wahaniem.

„Nie mogę… Nie wiem… To znaczy, nie wiem, co się wydarzyło i nie wyobrażam sobie, jak to jest być tak uwięzionym, i naprawdę mam nadzieję, że nigdy tego nie się nie dowiem. Ale prawie każdy na twojej pozycji zrobiłby to samo, więc jeśli obwiniasz się lub czujesz się winny powodu z tego, że Misty znalazła tak nieoczekiwany tragiczny koniec, naprawdę nie powinieneś”.

„Szkoda, że to nie takie łatwe, Słonko” - szepnął.

Czuł się winny.

Chorobcia.

„Ja też” - wyszeptałam, a potem zmusiłam się do uśmiechu, jednocześnie ściskając jego uda i podzieliłam się - „Ale zdradzę ci dziewczyński sekret. Wiele rzeczy poprawia się po czekoladowych deserach lodowych. Więc założę się, że jeśli dodasz masło orzechowe, posiekane orzeszki i wiśnię, to może nie zamieść tego aż całkiem do czysta, ale pomoże, choćby na chwilę”.

Ledwo wydobyłam „ilę” z „chwilę”, zanim jedna z jego rąk wsunęła się w tył moich włosów i zamiast po prostu być bardzo blisko, byliśmy super, ultra blisko, ponieważ mnie całował.

Chace smakował jak piwo. To był jedyny raz, kiedy kosztowałam piwa i absolutnie to kochałam.

Pochyliłam się do pocałunku, pozwalając, by szczęśliwa mgiełka, którą tworzył Chace, kiedy jego usta były na moich, przepłynęła przeze mnie. Kiedy skończył, jedną z moich rąk trzymałam mocno z boku jego szyi, drugą wciskałam głęboko w twardą ścianę jego klatki piersiowej i ciężko oddychałam.

Wydawało się, że minął rok, zanim moje oczy się otworzyły i nie obchodziło mnie to ani trochę, ponieważ kiedy w końcu to zrobiły, Chace uśmiechnął się do mnie małym, ciepłym, pięknym uśmiechem.

Potem powiedział.

Albo, na swój sposób Chace’a, delikatnie rozkazał.

„Zjedz swoją pizzę, mała, żebym mógł zrobić ci deser lodowy”.

Co mogłam powiedzieć?

Z wyjątkiem „Okej”.

Dokładnie to powiedziałam.

Potem zrobiłam dokładnie to, co mi kazano.

I zrobiłam to, wiedząc, że nie ma koniczności, żebym zjadła pizzę, aby mógł zrobić mi deser lodowy, ponieważ jego lody brzmiały niesamowicie.

Ale zrobiłam to również wiedząc, że pójdę na kraniec świata ręka w rękę z Chace’m Keatonem i wszystko, co musiał zrobić, aby mnie do tego zmusić, to pocałować mnie głęboko, uśmiechnąć się do mnie, trzymać mnie za rękę i nazywać mnie mała.


 



[1] Chorizo – tradycyjna kiełbasa hiszpańska robiona z wieprzowiny przyprawianej wędzoną papryką.

8 komentarzy: